Niedziela Wieczności, czyli dlaczego jarmarki świąteczne zaczynają się wtedy, kiedy się zaczynają

Wszyscy znają świąteczne jarmarki w Niemczech. Różnie się je określa. Adwentowe, bo odbywają się w adwencie. Bożonarodzeniowe, tak jak tłumaczymy z niemieckiego Weihnachtsmarkt. Ostatnio pojawiła się propozycja, by nazywać je po prostu zimowymi festynami. Bo zima jest dla wszystkich, a Boże Narodzenie niekoniecznie.

Jarmarki w Niemczech mają też lokalne nazwy, uświęcone tradycją, jak Christlkindlesmarkt (Jarmark Dzieciątka Jezus) czy Striezelmarkt (Jarmark Struclowy w Dreźnie). Wiele miast decyduje się odwołać do swojej historii i w ten sposób wyróżnić na tle innych. Przykładowo Kugelmarkt to jarmark bożonarodzeniowy w Lauscha, miejscowości, w której wynaleziono szklaną bombkę (Kugel – z niem. kula).

Kiedy zaczynają się świąteczne jarmarki?

Wszyscy też wiedzą, że na jarmarki do Niemiec jeździ się w grudniu i trwają one do świąt Bożego Narodzenia. Ale kiedy się zaczynają? Czy jest to swobodna decyzja handlowców? „Słuchaj Helmut, w tym roku śnieg spadnie już w połowie listopada, stawiamy budy wcześniej”. A może miast? „Rada miasta, na prośbę mieszkańców, zdecydowała, że jarmarki rozpoczną się o tydzień wcześniej niż w zeszłym roku, by można było w spokoju zrobić zakupy”. Czy datę tą zatwierdza Bundestag, kościół (który?), a może stowarzyszenia winiarzy z Nadrenii meldują, że wino dojrzało?

Otóż nie. Otwarcie jarmarków jest powiązane z kalendarzem kościoła protestanckiego, ale nie ma mocy prawnej. Jest tradycja i zwyczaj. Nikt oczywiście nie otworzy świątecznego kramu w sierpniu, chyba, że będzie to wystawa EXPO w azjatyckim kraju i reklama twórców ludowych z Rudaw. Bożonarodzeniowe jarmarki w Niemczech startują w tygodniu po ostatniej niedzieli roku kościelnego. W 2018 roku jest to 25 listopada. Przeważnie rozpoczynają się zaraz w poniedziałek.

Totensonntag

Totensonntag to protestancki odpowiednik Dnia Zmarłych w kościele rzymsko-katolickim (dosł. Niedziela Zmarłych).

Protestanci długo wzbraniali się przed ustanowieniem dnia poświęconego zmarłym. Powoływano się na Ewangelię wg Św. Mateusza 8, 22: Lecz Jezus mu odpowiedział: Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych!

Przez wieki nie było zgodności, kiedy i jak należy czcić pamięć o tych, co odeszli. Dopiero w 1816 roku, król pruski, Fryderyk Wilhelm III mocą dekretu wprowadził święto i ustanowił je na niedzielę przed Adwentem. Co do motywów decyzji nie ma jasności. Najbardziej prawdopodobny wydaje się zamiar upamiętnienia i oddania czci poległym w wojnach napoleońskich, ale mógł to być również żal po zmarłej kilka lat wcześniej umiłowanej małżonce. Zwyczaj szybko rozpowszechnił się na wspominanie wszystkich zmarłych i został przejęty przez kościoły.

W ten dzień protestanci odwiedzają i porządkują groby. W kościołach przy dźwiękach dzwonów odczytywana jest lista zmarłych z ostatniego roku. Obowiązuje również tzw. Tanzverbot, czyli odpowiednik naszego zakazu organizowania imprez i hucznych zabaw. Każdy land ma inne godziny, w Berlinie jest to od 4 rano do 21, a w pobliskiej Brandenburgii zakaz trwa do północy.

A jak to jest w praktyce?

Jarmarki otwierane przed protestancką Niedzielą Zmarłych należą do rzadkości. Decydują się na to centra handlowe ustawiając kilka kramów, głównie z gastronomią i zapowiedzią świątecznego asortymentu. Czasem wcześniej stawiane są atrakcje typu zjeżdżalnie, lunaparki i lodowiska, a wokół nich stoiska z grzanym winem. Przykładem jest Winterwelt w Berlinie.

Niezależnie od intencji organizatorów miejsca te w Niedzielę Zmarłych pozostają zamknięte. Również tydzień wcześniej panuje na nich cisza, gdyż w Niemczech obchodzony jest Volkstrauertag. Ten dzień poświęcony jest z kolei pamięci ofiar wojen i przemocy.

Próby otwarcia tradycyjnych jarmarków wbrew tradycji kończą się zazwyczaj fiaskiem. Pamiętam, jak próbowano to uczynić w Poczdamie i mieszkańcy natychmiast ogłosili powszechny bojkot. Nawet na zdjęcia zapalonych światełek pojawiają się nerwowe reakcje. A organizatorzy tłumaczą w mediach społecznościowych, że przecież muszą przeprowadzić próby.

A kiedy kończy się ta zabawa?

Tutaj panuje już większa swoboda. Większość jarmarków, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach, zamyka swoje podwoje 24 grudnia, ewentualnie w drugi dzień świąt. W dużych metropoliach niektóre jarmarki pozostają otwarte do końca roku. Często organizowana jest na nich sylwestrowa zabawa, patrz WeihnachtsZauber na Gendarmenmarkt w Berlinie. Wszystko jednak kończy się najpóźniej z nadejściem Trzech Króli. Po nich są już tylko wyprzedaże świątecznych ozdób, a choinki trafiają do najbliższego zoo jako karma dla słoni.

Więcej na podobny temat?
Komentarze